Taka Gdynia

Początek turystycznych wojaży, tym razem w kierunku Gdyni. Nadmorski kierunek obrany po raz kolejny. Jak to możliwe, że można być kolejny raz w tym samym miejscu, a odkrywać je z zupełnie innej strony? Że droga inna, wejście inne, ulica inna. I piękna Kamienna Góra, gdzie klimat z ulicami i wzniesieniami trochę górski.

imag1159                                                             imag1189

 

Gdzie bym nie spojrzała, widzę miejsca, które po części mogą być moje. Relaksacyjna godzina na plaży wchłonęła, niczym woda piasek, trudy i znoje przyziemności życia. A bryza przywiała nowe. Idealnie wtopiliśmy w turystów – leżenie na plaży, kopanie dołków i obsypywanie piaskiem. Każda wędrówka daje mix kultur. I daje wiele, a dla niektórych może i za dużo.

imag1210 imag1211

 

 

 

 

 

Na koniec pobytu nad morzem, zajrzeliśmy jeszcze raz do Gdyni. Ostatni dzień urlopu doczekał się swojej kolejności, uprzejmie i dostojnie ustawiając się za poprzednikami. Jakby wiedział jaki będzie piękny i dumny, jak mocno będzie się prężył i silił, aby pokazać nam swoje najpiękniejsze odsłony. Doczekał się chwały. Powitał nas słońcem i cudowną nadmorską pogodą. Nasza wędrówka od kilku dni zapisywała się w głowach i sercach, jako ta ostatnia, najbardziej warta zapamiętania (choć inne wspomnienia wpisują się równie mocno). Ale to takie odliczanie, tylko:)

imag1915 imag1917

Zupełnie nieświadomie (choć dobrze wiem, że to się tak miało wydarzyć) dotarliśmy do Muzeum Emigracji. Kto nie był ten trąba. Nas powaliło na łopatki i jako wędrowcy, wiedząc że i my zaraz opuścimy to miejsce (nie liniowcem pasażerskim „Batory”, a niezłomnym krążownikiem szos). Miejsce magiczne, pokazujące historie ludzi, miejsca, wędrówki i poszukiwania, dążenia i trwania. Odebrałam to wszystko bardzo mocno. Historia wielkiej emigracji za pracą, naprzeciw sporom politycznym w poszukiwaniu lepszego. I tylko my (pobieżnie zgłębiając temat) i Oni (doświadczając tego, na własnej skórze) poczuli co taka zmiana uczyniła w ich życiu. Każdy obrał taki prywatny ster, nakreślił plan i w drogę. Oddzielając grubą kreską to, co było i ruszył w nieznane. Dobrej drogi wszystkim.

imag1930                     imag1948                      imag2062

2 Replies to “Taka Gdynia”

  1. Był czas, kiedy zakochana byłam w Gdańsku, nawet chciałam tam mieszkać. A jestem rodowitą Wrocławianką. Ale tylko chciałam i nic nie robiłam w tym kierunku. Kiedyś w pracy nawiązała się rozmowa z moją szefową i powiedziałam jej o tym Gdańsku. A ona, kobieta mocno stąpająca po ziemi, powiedziała: „Pani Moniko, a kto jeszcze oprócz Pani o tym wie? Trzeba mówić głośno i do tego dążyć”, dodam, że firma, w której pracowałam miała oddziały w całej Polsce. A ja, wtedy jeszcze zupełnie nie wierzyłam w swoje możliwości. I nic nie robiłam w tym kierunku. Nie mieszkam w Gdańsku, ale jestem szczęśliwa 🙂

    1. No tak sam zachwyt to jedno,a już działanie to drugie. I rzeczywiście dużo jest prawdy w tym, że marzenia trzeba głośno wypowiadać i do nich dążyć 😉

Dodaj komentarz