Bohatersko rozwiąż problem

Jakie to uczucie, gdy nie działa telefon? Taki, którego ostatnio używałaś milion lat temu? On sobie leżał na komódce, a teraz nie działa. Zdziwienie wielkie.

– A ja tylko sobie chciałam pograć w gry.

Tym wyznaniem COCH zaczęła wylewać z siebie morze łez, a ja w niestrudzonym pomaganiu nie mogę zrobić nic, bo w tym momencie cały wszechświat jest przeciwko nam! Ta mała kropka na globie w postaci naszego domostwa jest epicentrum jednej wielkiej burzy. Jak zawsze w sytuacjach stresowych włącza mi się czerwona lampa w postaci – Zrób coś! Zrób coś! Myśl! Przejaw instynktu przetrwania objawia się w postaci telefonu do MOCH, który miał nas wybawić. Mówię w myśli „Bądź naszym bohaterem!”, „Pokaż jak można pokonać zło, przeciwności aparatury i sprzętu”. I powiedział nam spokojnym jak zawsze głosem, że tej sytuacji nic nie zmieni. Jest jak jest, telefon jest stary. Mamy się z tym pogodzić.

I tak zupełnie po chwili, ja, zaczęłam nad tym rozmyślać. I dopadła mnie myśl, że problem czy sytuacja trudna to jakiś stan, coś stałego. Tymi strzałkami na wykresach, miksturami w menzurkach jesteśmy my. To jak pokierujemy, czego i ile odmierzymy, czy wybuchniemy czy nie da nam dopiero racjonalny wynik. Albo lekko irracjonalny, jeśli zamiast skupianiu się na czymś stałym lubujemy się w miksturkach. Wtedy nie cel jest dla nas najważniejszy, ale ta cała wielobarwna mieszania, powstająca przy okazji. Tak, widzę takie osoby i w rzeczywistości i na szklanym ekranie, które uwielbiają stan podsycania, dolewania i szumu. Nieważne co kto zrobił, nieważne że zmienił wiele ważne, że można mu dokopać. Drogie dzieci moje teraz tego jeszcze nie widzicie i nie wiecie, że czasami historia bywa różnie interpretowana, że fakty zasłaniane są właśnie przez wielobarwną mieszaninę emocji. Drogie dzieci pewnie i Wy będziecie świadkami różnych wydarzeń i proszę zostawcie sobie zdrowy osąd do każdej sytuacji.

Dodaj komentarz