Królowa ciszy

Jak ja kocham, jak nikt nic do mnie nie mówi. Żadne zdanie nie wypada z kogoś i nie wpada do mnie. Nie ma pytań, nie ma odpowiedzi. Bo i po co bredzić? Ja jako nadworny Ogarniacz Chaosu lubię milczeć. CO jest w tym dobrego? Ano to, że nikt nic ode mnie nie chce. Nie muszę odpowiadać na pytania, na które z założenia ktoś wie, że znam odpowiedź. Nie muszę pomagać w ustalaniu jakiś rzeczy. Nie muszę sama siebie wysilać do odpowiedzi, bo ja też mogę czasami nie chcieć wiedzieć. Jakiż to błogi stan lewitacji umysłu.

Cisza mnie ubogaca i jako jedyna nic nie chce w zamian, tylko daje od siebie. A ja biorę. To, co mi w tym momencie daje. Ciche piszczenie kota pod drzewem, śmiech dzieci na dworze, wysłużony dźwięk silnika diesla czy spalinowy ryk kosiarki. To wszystko urocze. W ciszy widzę też więcej. Tak bez noktowizora i mrużenia oczu, nie wstrzymuję oddechu i nie mam przyspieszonego bicia serca. Zero kina akcji, zero nadludzkich wysiłków. Dajmy już spokój z pozami ponad miarę. Jak jestem ciszą, to widzę wyraźniej innych ludzi, to jak się poruszają, jak mówią, jak są ubrani. Nagle widzę ich gestykulację, to w jaki sposób trzymają ręce kiedy robią zakupy, to w jaki sposób wyciągają rzeczy na ladę. Niesamowite. Widzę, jak odgarniają włosy, jak stawiają kroki. Wszystko to jest bardzo unikatowe, każdy ma swój sposób wyrażania siebie. W 100% niepodważalny. Przez ten moment człowiek staje się dla mnie ważniejszy od samej siebie. Widzę wyraźniej zależność między nami, wszelkie podobieństwa i różnice. I w tej gęstwinie mam jasność.

Ciszę można sobie wygenerować, jak prywatną bańkę komfortu. Nawet na festiwalu w Gdyni, gdzie muzycznie działo się dużo (tym wakacyjnym, dużym, będącym istotnym dla wielu). Można będąc w tłumie nie mówić nic, nie pytać o nic, a jednocześnie iść zgodnie z tłumem. Z dworca po opaskę, z opaską do autobusu, z autobusu na festiwal. Wszędzie była tylko cisza i dźwięki festiwalu. I tylko te grupy mnie mijające wciąż się śmiały, coś ustalały, opowiadały.

4 Replies to “Królowa ciszy”

  1. Warto się tak czasami zatrzymać i zobaczyć to, co dzieje się koło nas. Ja czasami lubię usiąść sobie z laptopem w knajpce i w przerwie w pracy popatrzeć na przechodzących ludzi.

    1. Zgadza się! W każdym momencie można znaleźć czas na zatrzymanie się:)

  2. cisza ubogaca, pozwala odczuwać, głębiej oddychać, ale też w ciszy cierpi się najdotkliwiej. Cisza może ranić, może się kryć w niej więcej treści niż w słowach…

    1. Docenienie ciszy jest bardzo ważne. Słusznie piszesz, ze może w niej kryć się więcej. Czym innym jest zatrzymanie i słuchanie, a czym innym pustka i nasłuchiwanie.

Dodaj komentarz