Poranki takie jak ten

Piękny poranek zawsze jest motorem dla całego dnia. Ten moment kiedy wstajesz i jest coraz jaśniej (hurraaaa zbliża się wiosna!). Potem podstawowe czynności higieniczne, staję przed laptopem i zaczynam pracę nad ciałem. Uspokajająca jest taka równowaga. I odpalam stronę, co ma bardzo dużo użytkowników i milionów odsłon, a powstawała gdzieś w garażu w Stanach Zjednoczonych. I za jej pośrednictwem, w moich realiach (średnie miasteczko, dom, pokój) zmierzam się z moimi nadmiarami (a jest z czym). Poza tym pracuje też głowa i to jest dla mnie najważniejsze. Po 45 minutach (!!!) jestem wypocona i z płaszczyzny ja-ja schodzę na płaszczyznę ja-dzieci. I ten widok śpiących w pokoju jest przepełniającyJ

Zarówno COCH i SOCH śpią twardo, mimo iż już po 7 (muszą być jakieś badania naukowe nad wstawaniem dzieci w weekendy i w tygodniu, no muszą!), mówię ciepło i czule.  Po słowach:

– Synu już po siódmej, wstawaj, zapowiada się ładny dzień.

– Córko pora do przedszkola, koleżanki czekają.

Taki moment, taka myśl na chwilę pojawia się w głowie, że to takie nieludzkie, oni tak ładnie przecież śpią. Ale z czasem wchodzę na tony lekko dyrektywne, tudzież opisujące realne konsekwencje niewstania.

Słuchają. Śpią. Wstają.

Chwila w łazience pozwala im dostrzec widok za oknem. A tu i przymrozek i słońce,  ćwierkające ptaki, promienie słoneczne i zamarznięte kałuże. Podczas spaceru do szkoły COCH powiedziała, że ktoś mąką drogę posypał.

Ale spacer dopiero przed nami, teraz wracamy do łazienki, bo tam czas dbania o higienę jamy ustnej. Nadajemy sprawom tempa, szybkie ubieranie, pakowanie rzeczy, śniadanie. Tu już minuty biegną nieubłaganie, a jakżeż by mogło być inaczej.

Czas upłynął, my dalej piękni i radośni. SOCH zatrzasnął drzwi, to znak że wyszedł już do szkoły. Krzyczę:

– Miłego dnia!

Wiem, że słyszy. Biorę się za suszenie i układanie włosów. Tu podwijam, tam prostuję, będzie efekt wow. Będę miała ten efekt burzy włosów, jak z reklamy. Przecież tak mówią, więc to prawda? Ale suszę i słucham, a do moich uszu dochodzi:

– Chrystus się rodzi nas osłobodzi, Anieli grają, Króle witają….

I patrzę – nie jest grudzień za oknem, bliżej tych drugich świąt. Ale co komu w duszy gra….

Dodaj komentarz