Tysiąc smutnych opowieści

 

Zaczyna się od bieżących spraw. Mówisz szybko, skrótami. Ja to wszystko łączę w całość. Twoje słowa przerywa łkanie – kochana COCH nie słyszysz jak mi drga serce. Mówisz o koleżance, która mówiła Ci niemiłe rzeczy. O koledze, który się nie chciał z Tobą bawić. O Pani, która nie słuchała jak mówiłaś, że koledze może spaść autko na plecy. Potem opowiadasz mi sen, jak wśród misiów leżała stopa. I że była to noga kogoś, kto nie miał tułwia. I że zawsze ostatnio masz koszmary, i że miałaś dzisiaj najgorszy dzień w życiu.

Kochana moja, jak bym Ci chciała tego odjąć. Zabrać i wcisnąć w moje kieszenie. Wymieszać z okruchami i wyrzucić po drodze. Ale nie mogę, tak niewiele mogę w tym, co Ty musisz przejść sama.

Mogę tylko mocno być dzisiaj z Tobą, przytulić się i zasnąć.

2 Replies to “Tysiąc smutnych opowieści”

    1. Dziękuję:)

Dodaj komentarz