Nieustające myślenie

  Nieustająco myślałam o tym, co było. O jakiś zdarzeniach, spotkaniach, osobach. I nie wiem jak to się działo wspomnienia zawsze były mało wesołe. Rozpoznawałam po takim gnieceniu w okolicy mostka, które bezczelnie rozlewało się na brzuch, nogi i ręce, obejmując mnie obezwładniającą pajęczyną. Ale tak było dobrze, miło i wygodnie. Choć w mowie i […]

Jest stare i nowe

  Takie niedzielne leniwe popołudnia to ja kocham miłością ogromną. Tym bardziej, że reagują na moje realne potrzeby. Tym razem tak się stało, bo sobota była dla mnie zbyt wyczerpująca. I tak zalegnięcie z COCH na kanapie, pod kocykami (szczególnie najpiękniejszym różowym!!!-:)) było momentem wręcz idyllicznym. I w taki piękny sposób moje jestestwo dopełniło się […]