Ciężkie odzyskiwanie kobiecości

Z kobiecością jest mi bardzo ciężko. Nie zgrywamy się w ogóle. Nie należymy do siebie w żaden sposób, nie pasujemy do siebie. Jesteśmy złe i nadęte i miewamy humory. Moja kobiecość jest w większości zasmucona, nie ma kolorytu i barw, mocno narysowanej linii sylwetki. Paradoks, coś co mam dane muszę oswajać i uczyć się być razem. Momentami myślę sobie – bzdura, co Ty kobieto sobie wmawiasz? A z drugiej strony dudnią echa młodzieńczych drwin, złośliwości, uwag pod adresem wyglądu. Nie przezwyciężyłam tego.

Dołożyły się do tego jakieś głosy w dorosłości, które oparły się na chwiejnym szkielecie. Łatwo przyjąć do wiadomości, że nie jesteś ładna, albo że się źle ubierasz, albo że jesteś potężna. Oni mówią, ja kiwam głową. Kobiecość odrzuciłam na wiele lat, zepchnęłam daleko i zostawiłam samą sobie. Jak więc miała się rozwijać? Jak miała kłębić się w każdym ruchu, geście czy spojrzeniu? Jak miała wyzwalać naturalność i spontaniczność? Nie mogła, bo moja kobiecość była dla mnie złem. Czymś najgorszym, co mogło mi się przydarzyć. Stąd nie mogłyśmy się zaprzyjaźnić.

Jaki schemat rządzi kobietami, które przyjmują obrazę? Przekonanie, że jest się gorszą i to, co mówią jest prawdą. Łatwiejsza droga to przytaknięcie niż zaprzeczenie i udowadnianie, że jest inaczej. Spojrzenia innych, którzy trochę współczują, ale bardziej się cieszą, że nie ich to spotkało. I żadne komplementy, miłe uwagi nie poprawią takiego myślenia, jeśli sama w środku nie zaczniesz go zmieniać. Także dzielnie to robię, chwalę siebie i doceniam za wszystko.

clark-street-mercantile-33913

                Przeciwstawianie się może mieć różne wymiary:

– sukcesywna zmiana garderoby, w poszukiwaniu nowego ja, ale także przy zmianie rozmiaru bardzo przydatna. Nagle zadaję sobie pytanie  – jakim cudem, ja mogłam w tym chodzić???,

– walka z przeciwnościami – czyli zakupy w sklepach, gdzie jest dużo ludzi. Dla mnie nie do przeżycia jest przyglądanie się mijanym grupkom kobiet, które obładowane siatami, wyglądają na zadowolone z zakupów. Zawsze sumiennie i dokładnie staram się tam znaleźć coś dla siebie,

– znalezienie ekspertki modowej – mnie się udało i poznałam kobietę, która mnie nieustannie inspiruje, podpowiada, doradza i widzi więcej. To mi bardzo dużo daje i zwyczajnie jestem wdzięczna.

Jasne, to co napisałam sprowadza się do mody i takiego przyziemnego pragnienia, żeby dobrze wyglądać. A czemu tak? Temu, żeby czuć się z sobą dobrze. Drugą kwestią jest budowanie siły wewnętrznej na odpieranie słownych czy nie-słownych uwag, kiedy zaczynasz się krępować. Rozmyślasz i szukasz odpowiedzi. Bo może buty za wysokie, spódniczka za krótka, uśmiech za szeroki, dusza za otwarta. I okazuje się, że to co masz dane i budowałaś latami obraca się w pył. Ale o tym to już osobna historia…

 

 

 

Dodaj komentarz