Lekcja/temat: Pilnowanie granic

Ile trzeba słów, żeby zbudować pewną siebie kobietę? Nie wiem, nie traktuję tego jako kwestii do wyliczeń i ustaleń. Takie rzeczy dzieją się pomiędzy kupnem butów, rysowaniem, nauką chodzenia, wspólnym śpiewaniem na bajkach, robieniem przyjęć, katarem i płaczem.

Nie wiem też w jakim wieku to się zaczyna i w jakim się kończy. Jedyne co wiem to, że ciężko jest z własną kobiecością. Skrupulatnie budujesz wizerunek z modnych ciuchów, ale nie pasujących do siebie, z makijażu, nie zawsze zgodnego z trendami. Potem na jakiś czas to odpuszczasz, wchodzisz w stan kiedy nie zwracasz na to uwagi, by poczuć się gorzej niż lepiej. Tylko Ty znasz momenty, kiedy doskwiera obce spojrzenie, gest na pograniczu ubliżenia i podtekstu, który sprawia, że robi Ci się niedobrze.

Dlatego skrupulatnie wzmacniam córkę, gestem, byciem, śpiewaniem, wspólnie spędzanym czasem. Widzę co się dzieje, czytam prasę, oglądam coś w necie i chcę, aby moje dziecko wyrosło na osobę, której trudna sytuacja się nie zdarzy. Będzie wiedziała jak się odezwać, zareagować. I dobrze! Niech nabierze do siebie dobrych słów, radości, empatii, patrzenia sercem. Chcę, żeby nie pasowała do świata, bo jeszcze się tli nadzieja, jak są dobrzy ludzie.

W przystanku między koniecznościami, wychodzi ze mnie taka część „dzikiej” matki. Że jak przechodzę koło COCH, to ją spontanicznie uścisnę. Że jak czesze włosy, to je pogłaskam lub zmierzwię. Że się zachwycam laurkami, rysunkami, zabawami. No tak mam, że się rozmiękczam i dziubdziuję nad nią, czasami. Patrząc z perspektywy COCH to może być irytujące. Siedzisz, a nagle ktoś Cię łapie i gniecie. Rozczesujesz sklejone włosy, a tu wpada ktoś kto zrobi to szybciej i mocniej. Ubierasz się spokojnie do szkoły, a tu…

– Moja kochana, jak Ty pięknie wyglądasz! Zaraz Cię wyściskam – mówię pełna szczerości. I w zasadzie pędzę, a tu nagle STOP.

– Nie mamo, to jest moje ciało i nie możesz mnie tak cały czas ściskać. Siebie pościskaj.

Uff. Dobrze, myślę sobie. Niech się nie da. Kwestia przekroczenia granic (fizycznych, psychicznych) może przybierać różne formy. Niech sprawdza na mnie, bo ja to uszanuję. I coś czuję, że się wiele od niej nauczę.

 

Dodaj komentarz