Cicho sza

 

Do rozmowy podchodzi się jak do ognia. Można się jej bać, można jej unikać, można ją obejść. Wtedy widzisz ogień z oddali, zachowujesz dystans, nie możesz się poparzyć. Jesteś bezpieczny, ale zupełnie normalnie przyjmujesz fakt, że widzisz ogień i za nic w świecie nie możesz się do niego zbliżyć. Jeżeli przyjmiesz, że rozmowa to ogień (a w Twoim umyśle, to kolejne niebezpieczeństwo) to z naturalnych mechanizmów obronnych wyciągniesz cały arsenał wymówek. Unikać rozmów jak ognia, od zaraz!

Z drugiej strony ogień można oswoić, przecież w jaskiniach sobie z nim poradzili. To dlaczego teraz tak bardzo unika się rozmowy? Jestem ostatnio w ogniu sytuacji konfliktowych, zagadkowych i niewyjaśnionych właśnie przez brak rozmowy. Zostawiamy sobie przyzwalanie na rzucanie słów na wiatr, lawirowaniu w serii domysłów. Niby coś wiem, tak spojrzę na kogoś i w zasadzie zakładam, jaka jest odpowiedź. W związku z tym, nie musimy rozmawiać, bo seria gestów jest odpowiedzią. Tak strasznie dużo dzieje się wokół nas, że rozpraszacze pochłaniają dialogi. Zdania giną w natłoku wszystkiego, stają ciche i bledną. Zabiera je do siebie zagubiona emocja, głośny krzyk, blask multimediów. To wszystko może być, bo przecież w głębi serca jest tylko wymówką.

Mnie też dopada syndrom niesłyszenia. Mówię czasami tak, że mnie nie słychać albo piszę tak, aby być niezrozumianą. Sama jestem na to mocno podatna i ostatnio mocno się gubię. Niby o czymś pamiętam, a zaraz okazuje się że pomyliłam godziny. Niby wiem, co powiedzieć a mylą mi się słowa. Potrzebnych mi jest kilka narzędzi do poskromienia ognia, przecież ogień uratował człowieka przed życiem w kompletnej ciemności. Tak więc obiecuję sobie, że będę lepiej słuchać, żeby nie snuć domysłów. Będę też wyraźniej mówić, aby uniknąć  niedomówień. Przecież słowa są piękne, mają znaczenie i wartość.

W mojej głowie słowa nieustannie układają się w dialogi, teraz czas bym więcej dialogów poprowadziła, tak jak ja chcę. Już trudnych rozmów unikać nie mogę, czeka mnie w związku z tym dobra droga dla rozmów i pisania. O tak, pisać będę dalej i pewniej, bo ma coś ważnego do przekazywania:)

Potrzebuję mówić, aby być słyszalną.

Dodaj komentarz