Być wystarczająco odważną*

 

Jak pięknie moje dzieci wyrażają siebie. Nie boją się, że mogą zostać wyśmiane. Mówią o różnych rzeczach, nie bojąc się niezrozumienia. Mówią twardo i stanowczo, jeżeli czegoś chcą, choć każde z nich w unikalny dla siebie sposób. SOCH więcej rzeczy wyważa, analiza poprzedza niektóre jego działania. Widzę, kiedy zbierają się w nim tematy, które różnymi drogami wciskają się w nasze dialogi. Tematy są trudne i lżejsze, ale przede wszystkim ważne. Same rozmowy uczą mnie słuchania i pokazują, jak dając to co najprostsze, otrzymuję po stokroć więcej.

Żywiołowość COCH pozwala ekspresyjnie kręcić się wokół tematów, szarpać się z nimi, wykrzykiwać, emocjonalnie drążyć nie ustając w nauce. Analiza działań godna podziwu, pojemność serca ujmująca. Cicho się wzruszam, a głośno mówię, żeby słyszała: „Jesteś odważna!” A sobie mówię, żebym była czujna i uczyła się od niej. Z perspektywy dziecka sprawy są takimi, jakimi są. Cukierki są po to, aby jej jeść i rozdawać znajomym, a nie po to żeby gromadzić i przeliczać na złotówki lub kalorie. Nie po to, żeby czuć się wyśmianą, za to że nimi częstujesz, bo dla kogoś to zachowanie jest dziwne. Nie dlatego, że czujesz że nie powinnaś, bo to spoufalenie i co wtedy, jak ktoś Cię polubi za bardzo. Nie dlatego, że chcesz nazbierać worek przyjaciół, a cukierek jest lepszy od Ciebie i za niego będą Cię lubić. Tylko dlatego, że potrzeba która wychodzi z Ciebie jest czysta i tylko Twoja. „To dobre!” – myślę sobie teraz i gaszę krytyka, który mi to podpowiada. Niech milczy, bo ja już nie pozwalam mu mówić.

Z poczucia wstydu, z wielkiego poczucia wstydu urządziłam sobie wieloletnią wojnę. Z kretesem ją przegrałam, właściwie poddałam się bez bicia. Analizowałam i planowałam, jak zrobić, żeby odpuścić jakąkolwiek walkę. Dzisiaj bolą mnie od tego ręce. Całe spięte ciało mówi dość. Przeczekiwanie do podjęcia decyzji idzie ku końcowi, widzi horyzont i ja mu mówię: „Żegnaj!”. Ten ucisk ze środka znika wraz z haustem świeżego powietrza. To mój ruch! Moja decyzja i nikogo innego.

Co dostanę w zamian?

Nie wiem, z niecierpliwością czekam:) Wiem, czemu już tak łatwo nie odpuszczę.

 

 

 

* mój wielki podziw dla „Captain Fantastic”

Dodaj komentarz