My dwie

 

W tej relacji jest różnie. Pamiętam początki, które były jednocześnie kanciaste i ciepłe. Choć o sobie powiedziałabym, że byłam wtedy puchata, ale to Twoja miękkość i puchatość była lepsza. Dawałaś spokój i ciszę, wypychałaś swoje potrzeby, zaznaczałaś się werbalnie i emocjonalnie. Związałyśmy się ze sobą prawie na stałe, mamy stan nielimitowanych minut i wzruszeń.

Kiedy rodzi się miłość?

            Miłość pojawiła się na długo, przed Twoim przyjściem na świat. I wiedziałam, że poznam dziewczynę, która jest jednocześnie odważna i nieustępliwa, a zaraz wrażliwa i nad ekspresyjna. Czułam, że poznam dziewczynę, którą nie udało mi się być, bo gdzieś ją zgubiłam. Znalazłam ją w Tobie, córeczko. Plan naprawczy dla mnie, to przyglądanie się Tobie.

Mamy całą listę zadań dla siebie: wieczorne tulenie i rozmowy, a przy nich wybieranie stroju na drugi dzień. Pamiętam, jak kiedyś do przedszkola wymusiłam wręcz na Tobie założenie spodni, jakich nie lubiłaś. Wrrr. Opamiętanie przyszło po tym, teraz wybierasz, coś razem ustalamy, bo masz prawo czuć się wygodnie i komfortowo. Przy porannej toalecie mówisz w czym mi jest ładniej, a dla równowagi z troską patrzysz na trądzikową cerę. Może mnie minie, jak Ty zaczniesz ją mieć. Dobrze razem nam się śpiewa, jak dobrze wydrzeć się na cały głos. Przy okazji wiem, że potrafisz krzyknąć – krzyk jako syrena alarmowa i ostrzegająca, to ważne żebyś to umiała.

Cudownie wiesz, czego chcesz. Wypowiadasz myśli i zapisujesz marzenia, o różnej skali i natężeniu. Ale czy nie tak właśnie powinno być? Ma cieszyć wymarzona praca i nowa bluzka. Szczęście jest we wszystkim. Szczęściem jest, że mamy siebie.

Kiedyś powiedziałaś, że chcesz przebić uszy. Po prostu wiedziałaś, że chcesz mieć kolczyki. Kryło się może za tym pragnienie innego wyglądu, bo widzisz ten element u kobiet i jest on dla Ciebie ładny. Bardzo mi tym zaimponowałaś. Byłaś pewna i nieugięta, przy jednoczesnej rozbrajającej szczerości. Odważyłaś się, a wcale nie wiedziałaś że się wystraszysz, wzdrygniesz i koniec końców będzie to trochę bolesne. Moim jedynym zadaniem było bycie przy Tobie. To Ty prowadziłaś, ja wiernie byłam.

 

Najlepsze jest to, że nie wiemy co nas czeka i dlatego warto wyciskać każdą chwilę. Być, dopytywać, śmiać się, kłócić, tęsknić, wybaczać, zasypiać, tańczyć. To nieustająca lekcja życia.

Dodaj komentarz