Przyjazna, wesoła i uśmiechnięta

Podświadome dążenie do wielkości brzmi jak jakaś mania. Samodoskonalenie to jedno, ale uciekanie w perfekcjonizm mnie dusi. Lubię stan doświadczania i zdobywania, to sama przyjemność. Dokładnie czuję i analizuję każde słowo, gest i spojrzenie. Zatrzymuję się nad zdaniem, nad nieprzypadkową rozmową, nad zachowaniami, których nie rozumiem, a które mają mnie uczyć. I tak zupełnie niedawno zetknęłam się z wielkim ego, unoszącym się nad człowiekiem. Jak morska fala odbijały się ode mnie argumenty, których nie mogłam przyjąć. Ależ ja byłam waleczna w tej rozmowie! Sobie samej biję brawo, bo rozmówca nie był w stanie moich słów usłyszeć. Działał jak automat – ja, uważam, swoje, najlepiej, wiem. Ufff, napisałam i nie przyjmuję tych argumentów. Idę dalej. Czasami muszę się poddać za cenę spokoju. Taka transakcja z korzyścią dla kupującego.

Ciągła obawa przed oceną

W paru kwestiach nie jestem jeszcze spontaniczna. Spontanicznie się śmieję i rozmawiam z ludźmi. Przytulam się do najbliższych. Pochłaniam zdania jak ogromne ciastko. Z rozkoszą poznaję nowych ludzi. Uczę się doświadczać różnych stanów. Jestem wdzięczna i koję się w modlitwie. Zachwycam się smakami, widokami i zapachami. Kolekcjonuję doświadczenia. Kocham całym sercem. I na przeciwwadze tego wszystkiego zupełnie prozaiczne, bezwiednie codzienne ubieranie się. A może to? A nie, jednak nie. W tym to za bardzo wszystko wystaje. W tym za wiele widać. To niemodne. To z kosmosu. A w tym cała ja. Scenariusz jest przewidywalny, jak z taniego filmu klasy B odtwarzanego na pierwszym magnetowidzie Hitachi. Ona ma jakiś cel, układa wokół tego plan, pojawia się zły, ona ucieka i walczy. Finalnie wygrywa, ale na ekranie sporo sikającej krwi i salwy śmiechu z offu.

Zabawne, że poddając się scenariuszowi życia już nie muszę obawiać się niezrozumiałych scen. Odpuszczenie uwolniło mnie z jarzma powinności wobec wszystkich, dla których byłam wycinkiem zdarzeń. Utrzymało mnie bliżej tych, których codzienność naznaczam swoim byciem. Dziękuję Ci za to.

***

                Naucz się wybierać myśli, tak jak wybierasz ubrania. Cytat z wieczornego rozluźniacza zmysłów. Dziwnym trafem ostatnio namiętnie porządkuję szafę i przeglądam ubrania J

 

 

Dodaj komentarz