Scenariusze

Gonię ostatnio czas, ścigam się z nim co do minuty. Nie mogąc opanować drżenia kolan, codziennie ruszam w boje. Zapomniałam, że od czasu do czasu lubię się tak zmęczyć. Poczuć, ze spinam w grafiku wszystko i nie ma tematu nie do ogarnięcia. Dużo się w OCH świecie, bo na więcej sobie pozwalam. Jestem na etapie odgrzebywania dawnych pasji i zainteresowań, co okazuje się po czasie wspaniałą frajdą. Nie są to może ogromne sprawy i tematy, ale je porządkuję.
Co mi w tym wszystkim pomaga? Odrzucenie strachu. Przestaję się wstydzić siebie i zaczynam głośno o sobie mówić. To prawdziwe wyznanie. Krzyczące zdania – zrób coś dla siebie, rozpocznij nowy etap, odrzuć co stare, nie bój się. Zmierz się z tym, co Cię gnębi i idź dalej. Idę, choć niedawno jeszcze kulałam i szłam zgarbiona jak poczciwa babinka z bajek dla dzieci. To idąc za ta myślą, niech będzie trochę jak w bajce:
Dawno dawno temu żyła sobie pewna dziewczynka, która miała wszelkie podstawy do bezpiecznego i pewnego wzrostu. Zdobywała przyjaźnie, niektóre traciła. Miała sporo zainteresowań i gotowych scenariuszy na swoją przyszłość. Czasami była bardzo towarzyska, czasami zupełnie odwrotnie. Lubiła siebie, choć w fazie buntu i naporu przeważała pokoleniowa niechęć do siebie. Trochę chudła, żeby zaraz przytyć.
W jednym ze scenariuszy pogubiło się kilka kartek, sens i fabuła uległy kompletnemu przeobrażeniu. I ta niemłoda już wtedy dziewczyna poradziła sobie z tym najlepiej jak mogła, robiąc wszystko, aby uznać że scenariusz jest nadal ten sam. Jednak zmieniła się sceneria, charakter bohaterów i świat przedstawiony mocno wysilał się na tej scenie. Kulało życie bardzo, ale aktorzy dalej odgrywali swoje role.
I całkiem niedawno, dorosła kobieta powiedziała sobie, że nie akceptuje samej siebie i z sobą już grać na tej scenie nie może. Szczere i odważne wyznanie namieszało w scenariuszu. Wtedy zaczęła się najważniejsza rola w teatrze życia. Nagłe zwroty akcji, ekscytacje, fale zwątpienia, tornada przeżyć i spokojne wiatry odnowy. Dużo miłości i nienawiści, radości i smutku, nadziei i beznadziei. I rosnącej na końcu wiary, że wszystko co mogę zrobić, to wziąć sprawy w swoje ręce i chłonąć piękno życia. Jestem w końcu najlepszą wersją siebie.

Pisanie było jednym z najstarszych pragnień, które odgrzebałam dla największej radości i satysfakcji z tego. I tak powstał Ogarniacz Chaosu. Na pytanie czego żałowałabyś, że nie zrobiłaś w życiu? Odparłam, że pisania. A po wyznaniu pozostało już tylko działanie.

2 Replies to “Scenariusze”

  1. Całe szczęście dla świata, że to najstarsze z pragnień odgrzebałaś. Trzymam za Ciebie kciuki dorosła kobieto, w najważniejszej roli w życiu. I dziękuję za kolejny inspirujący tekst.

    1. Musiało chyba tak się stać, że dopiero dzisiaj widzę ten komentarz. Na potwierdzenie najwyższych pragnień. Dziękuję.

Dodaj komentarz