Każdy centymetr ciałka

 

Będzie bardzo poważnie i z największym namaszczeniem, bo chodzi o ciało. O postrzeganie, traktowanie, o intymność z ciałem. Niejako skazane (celowo piszę o kobietach) toczymy z nim walkę, a ciało tylko chce być dobre i kochane. Dajmy więc ciału spokój i miłość.

 

Ile czasu dziennie poświęcamy ciału? Wyjdzie całkiem sporo. Przez parę godzin dajemy mu poleżeć w łóżku i się zregenerować. Działamy wtedy razem – bo ja śpię, a ciało odpoczywa. Potem używamy go do wstania, kucnięcia, kroków, podnoszenia ramion, siadania i wstawania, stania. Cały czas jest nam niezbędne. Ciało z czasem może nie być dla nas milutkie, ciepłe i bezpieczne. Jakby na to nie spojrzeć, to należałoby mu się miłe słowo, za to co dla nas robi. Jakiś mały dowód wdzięczności za ten wieloletni trud. Możemy:

– zaprzestać mówić o nim: cielsko, sadło,

– zacząć traktować je poważnie i słuchać jego podpowiedzi. Zwolnić, kiedy bolą nogi. Przestać dźwigać, kiedy bolą ręce. Zauważyć, że może być mu ciężej funkcjonować, kiedy zostawiamy je w złej kondycji.

– trochę je dopieścić masażem lub ćwiczeniami. Ja ostatnio wybrałam formę ćwiczeń i zauważyłam, jak wiele części mojego ciała czuję na razie ból 🙂

Ciału można bardzo szybko zabrać jego godność, źle dotknąć, zbrukać, zostawić w nieładzie. Można mu nie dać mechanizmów obronnych. Można zapomnieć, że umie się bronić. Można być złym na swoje ciało, że nie zareagowało tak jak trzeba. Można zmuszać ciało do ogólnego wyglądu, do którego wcale ono nie ma predyspozycji. Można winić ciało, że nie ma płaskiego brzucha, figury modelki, pięknych piersi, niebanalnej urody. Można zamknąć się w popkulturowej liście wymagań jak najlepiej wyglądać. I co najgorsze uwierzyć, że najlepiej wyglądać jak inni, zupełnie nieznani nam ludzie. Zapominamy, że każdy z nas jest inny. Po co tracić wyjątkowość dla kolorowej kalki bijącej z okładek czasopism, z teledysków czy serwisów społecznościowych? Trzymać wdech do zdjęcia, a z wydechem puszczać brzuch, rozluźniać mięśnie i policzki?

Na fali zadawania pytań można usłyszeć coś takiego:

Mamo, zobacz jaki fajny mam brzuszek. Przytakuję, bo to czysta prawda. Zobacz, jak ścisnę go tutaj mocniej to robią się na nim takie zagłębienia.

Tak, o te nierówności i zgłębienia na skórze z wiekiem rozgrywa się perfidna wojna. Nazywamy go z wiekiem cellulitem, a nie zagłębieniem czy nierównością. I pozwalamy, żeby zmienił nasze myślenie o swoim ciele. Zatem ja proszę, aby w mojej COCH jak najdłużej trwała dziecięca radość z piękna.

 

2 Replies to “Każdy centymetr ciałka”

  1. Jeszcze nigdy nie czytałam takiego tekstu o ciele. Wszystko, co tu ujęłaś, jest prawdą. Niestety, ale człowiek ulega presji świata, jego pędowi, ocenie innych.

    1. Dziękuję. Uświadomienie sobie tego, że całe piękno jest w różnicach między nami, jest baaardzo uwalniające 🙂

Dodaj komentarz