Wszystko, co pomoże Ci zapomnieć

Zachodzące słońce przypomina mi, że dzień już się skończył. Przeszły wszystkie myśli, spotkania, wypite kawy. Westchnięcia nad tym, co zrobiłam i czego nie zrobiłam. Nie wiem ile razy otwierałam oczy i czy coś przez nie widziałam. W miarę policzę ilość osób, z którymi rozmawiałam, to co zjadłam i wpiłam. Ale czy ja w tym wszystkim byłam? To, że byłam obok to jest pewne.

Przekrzykują się ostatnio ze wszystkich stron. Jedni wołają, że mają za mało, inni że są nie słuchani, inni że mają dość, jeszcze inni, że lepiej już nie będzie. Zewsząd jad. Jakby go rozlać, to strawiłby całą tę planetę i tyle by z tego było. Niewidzialne struktury i tak się zacieśniają, a ludzie widzą mnie i czują mniej.

Mało kto z kim rozmawia. Jedni albo chcą, ale coś ich blokuje i nie potrafią się przełamać. Inni zamiast mówić wolą milczeć, omijać temat, udawać, że jak się przeczeka to przejdzie. Nic samo nie przechodzi. Niewypowiedziane słowa, to dalej niewypowiedziane słowa. Moje, Twoje, Nasze, Ich. I tak w kółko.

Życie jako wieczna ucieczka przed relacjami

 Sama się z tego wyrwałam. Z milczenia i bycia obojętną na życie. W zastępstwie od cieszenia się tym cudem byłam obojętna na wszystko. Wymówkami zajmowałam sobie życie, zamiast żyć po prostu. Straszne jest, gdy nie cieszy nic. Ani słońce, ani wiatr, ani miłość, ani najbliżsi, ani góry, ani zdrowie. A wymówka staje się wszystko, wyolbrzymione jak potwór. Ja wszystkim sprawami uciekałam od siebie. Ucieka wszystko, tylko nie dajmy sobie zapomnieć o nas samych. Tylko nie wiedziałam, że docierając do celu, w tak wielu kwestiach będę samotna.

Dodaj komentarz