Przenikamy się w czasie

Przenikamy się w czasie, nie pozostając sobie dłużnym. Nie robimy niby nic nadzwyczajnego, codzienne nawyki stają się rutyną. Z rzadka planujemy coś spektakularnego, co ma zmienić nasze życie. I w jakimś procencie, właśnie to wpływa na życie żyjących obok nas i po nas.

 

Jestem na tej Ziemi, tyle ile będzie mi dane. Mój czas jest tylko moim czasem i nikt za mnie życia nie przeżyje. Ale, jakbym nie była sobą, to nie mogę przejść obojętnie obok ostatnich wydarzeń. Małych punktów na mojej mapie, które klarownie pokazują mi jak blisko siebie czasami jesteśmy. Jak przeznaczenie mizia nas po nosie, jak łaskocze po plecach, wskazując nowy kierunek. Serendipity. W moim tłumaczeniu, ja już nie walczę, ja Ufam temu, co przyjdzie. I z dziecięcą radością doszukuję się i odczytuję wszelkich znaków, że gdzieś tam jesteś drugi człowieku.

Numero uno ostatnich dni. Rzeczy materialne nie są dla mnie wyznacznikiem szczęścia. Gubię się w nazwach znanych marek (choć mam przy sobie cudowną osobę, która w tym świecie się rozpływa). Staram się nie być ignorantką, ze względu na szacunek dla czyjejś pracy. Ale nie o tym miało być, tylko o nowym samochodzie, który mnie wybrał. Historia jakich wiele, poprzednie padło i po krótkiej analizie zaczęłam działać nad nowym. Ale działałam z sercem. I naprawdę łatwość tej drogi była ponad mną, to się działo według jakiegoś planu. Auto stało i na mnie czekało, choć ja zupełnie o takim nie myślałam. W ogóle nie myślę z reguły o takich rzeczach, one na wyczucie się wydarzają. Wsiadłam i wiedziałam, że to jest to. To auto wybrałam sercem, a ten kto jeździł nim poprzednio, zostawił je dla mnie. I jakim dziwieniem było, że po kilku dniach zobaczyłam prezent. Słucham teraz płyty, którą mi zostawiłeś. Nie martw się, jest w dobrych rękach. Coś przeszło przez granicę czasu o trafiło do mnie.

 

Numero duo. „Czas jest szczególną formą przestrzeni”. Słowa Herberta George’a Wells’a trafiają do mnie w pociągu, wprost z marketingowej gazetki. Zabawne w relacji „od do” słyszę tylko turkot o szyny, bo widoki znikają szybciej niż ja je dojrzę. Będąc na czas, pędząc o czasie zatrzymuję się w słowach. Czas jest względny, jego określenie to tylko nasze wyobrażenie.

Numero tres. Zatrzymuję się przy wpisie Małgosi z Manufaktury Radości, w zacytowanych słowach „Ziemia nie jest własnością człowieka, to człowiek należy do Ziemi – to wiemy. Wszystko jest ze sobą złączone jak krew, co wiąże jedną rodzinę. Wszystko jest złączone. Co się przydarza Ziemi, przydarza się także synom tej Ziemi. To nie człowiek przędzie tkaninę życia, on jest w niej tylko małą nitką. Cokolwiek uczyni tkaninie, uczyni samemu sobie”. Choćbyś w jednej sekundzie zrobił coś drugiemu człowiekowi, Ziemi to zostaje to echem wpisane w czyjeś życie. Nie mniej, nie więcej.  Jesteśmy od siebie zależni, jesteśmy wbrew pozorom bardzo sobie bliscy. W tym czasie, tamtym czasie, i tym co przyjdzie.

 

2 Replies to “Przenikamy się w czasie”

  1. Lubię sposób, w który patrzysz na świat. Dostrzegasz rzeczy drobne i potrafisz się nad nimi zatrzymać na chwilę. To bardzo cenne. Twoje rozważania wokół codzienności są jak dobre zupy. Z jednej strony są proste, a z drugiej, niczego im nie brakuje 🙂

    1. Bardzo dziękuję za Twoje słowa! Będą moim kompasem w pisaniu, bo ilekroć próbuję je “sklasyfikować”, to wychodzi mi zawsze umiejętność w dostrzeganiu codzienności. Mocno całuję 🙂

Dodaj komentarz