Byłam, jestem

Co mogę zrobić, żebyś przyszedł do mnie? Upiec ciasto, posprzątać dom, odgarnąć włosy, które w pośpiechu spadają na czoło? Odgarniam je jedną ręką, bo drugą trzymam rzeczy, kompletnie niepotrzebne, ale nie mogę już ich unieść. Wpadają mi z rąk, ale zastanawiam się co nowego mogę znowu trzymać. Czego znowu wziąć więcej, żeby było mniej mnie?

 

Odsuwam  się od ludzi i zdarzeń, które już mnie nie chcą. Co mi po tym, że dla kogoś jestem pustką? Nie pasuję już do wesołego zdjęcia, nie mam nadętej miny, nie proszę o więcej miłości. Teraz jest czas na niemiłość.

Stan przejściowy w życiu

W momencie podejmowania trudnych decyzji, ciało drży. Jest piekielnie trudno przełożyć myśli na słowa. Stąd pewnie to rosnące zapotrzebowanie na coach’ów, trenerów, szkolenia które w kilku krokach mówią Ci, jak zdobyć pewność siebie. Jak zdobyć niepewność nikt Ci nie radzi, bo to przychodzi tak łatwo. Narasta z biegiem miesięcy czy lat i już po jakimś czasie jesteś w potrzasku. Niepewność podszywa się pod różne zdarzenia, słowa i gesty. Usłyszysz je raz, w stosunku do siebie, i już zamykasz je w złotych myślach. Jak się tak w blasku umościły, to przecież nie możesz ich zostawić. Ja nie mogłam ich zostawić. I tkwiłam w poczuciu bezradności, żalu, pretensji. Że nie umiem być inna, że mam oczekiwania wobec życia, że potrzebuję wyrażania uczuć w najmniejszych gestach.

Wszystko jest w życiu po coś, żeby przyjrzeć się sobie i wyciągnąć naukę. Dostarczam sobie zatem wielu cennych wrażeń. Także tego, jak bardzo jestem sobie teraz potrzebna i jak odsuwają się ode mnie osoby, odrywają się ode mnie na jakieś kilometry gestów i zdarzeń. Tkwię w stanie ciszy, która z drugiej strony sama przywołuję. Chcę spokoju, chcę nie mówić nic. Może wtedy dobrze usłyszę najpotrzebniejsze słowa.

 

***

Pomaga mi myślenie sekwencyjne, małe od do. Wstać, wstawić, ugotować, pojechać, zrobić, zapamiętać. W przejściowych momentach w życiu (choć nie mam w nich doświadczenia) czuję potrzebę skupienia się na maleńkich sprawach i nazwania ich po imieniu. Odchodzą ode mnie wielkie plany i zdarzenia, dają pierwszeństwo tym krótkim czynnościom. Uff, nawet pisze mi się o tym lepiej, bo to przecież taka moja mała chwilka.

Dodaj komentarz