Poradzisz sobie? Poradzę sobie

Z czym sobie poradzisz dziewczyno? Bez trudu odrabiasz lekcje. Ba, masz do nich nawet taki szybki ambiwalentny stosunek. Jedne wolisz bardziej, drugie mniej. Nie zabiegasz, nie panikujesz, nie piszesz scenariuszy. Radzisz sobie z tym całym od-do, kiedy skręcić, jak iść. Nawet mi już o tym nie mówisz. Radzisz sobie z trzymaniem się swoich pasji. Kocham Twoje wycinanki, rozmowy z lalkami, kreowanie dialogów i historii. Ile w tym prawdy. Twojego szczerego serca, tej cudownej beztroski, którą tak podziwiam. Jest Ciebie w minucie dwa razy więcej niż mojego tchnienia. Nadążam oddechem, ale czasami słów mi brak, żeby złapać Cię gestem.

Mało mi już opowiadasz. Chyba, że bardzo szybkim tempem. Dużo tego na raz, przepraszam że się czasami trochę gubię. Mój świat tak się pogmatwał, a u Ciebie szalony ład na Twoich zasadach. Jest Ciebie w minucie dwa razy więcej niż mojego tchnienia. Nadążam oddechem, ale czasami słów mi brak, żeby złapać Cię gestem. Jest w tym więcej wolności niż w konieczności bycia razem. Masz to ode mnie w prezencie.

Z czymś sobie nie radzisz chłopaku? Gdzieś mi się zagubił ten przesiadujący obok kreator własnych światów. Wybrał już sobie ten najpiękniejszy i jest w nim całym sobą. Biegasz od-do, a pomiędzy jesteś dla życia. Życie Ci układa najpiękniejszy scenariusz, Ty dopełniasz go barwami duszy. Tak pięknie to oglądać, ale mi się trafiła sztuka. Najlepsza na świecie.

Twój głos słyszę, ale z oddali. Tak dobrze brzmi. Potrafisz mówić pewnie, nie niszczysz słów, zostawiasz im naturalną wolność. Choć dodajesz szybki obraz i muzykę, tak już masz. Dużo osób wokół Ciebie, budujesz relacje, dobierasz przyjaźnie i uczucia. I ja stoję gdzieś z boku, na bezpieczną i bliską odległość.

 

***

Radzę sobie z tym, że w poprzedniej minucie już mnie nie ma. Dopuszczam stan bycia tylko w chwili. Na moment wtedy jestem sobą, w każdej innej rozpuszczam się w marzeniach.

Nie radzę sobie z natłokiem, z tłamszeniem od środka, z nieodpuszczaniem, z kłamstwem, ze zdradą, ze złością i brakiem miłości.

Dodaj komentarz