Kobieta z podwójnym nazwiskiem

Żadnych uchybień w rodowodzie, przeszłość prosto nieskomplikowana, radość w oku nieustannie się iskrząca. Kobieta z podwójnym nazwiskiem od początku kształtuje wspólnym obraz na podobieństwo swoje i jego. Trochę mierzy się z wykreowaną wizją wspólnego życia. Chce iść zgodnie ze scenariuszem, stąd umykają jej nagłe zwroty akcji.

Jak wołają do mnie po nazwisku to odwracam się na oba. Ci, którzy spędzili ze mną młodość, znają mnie od wielu wielu lat z trudem zapamiętują to drugie nazwisko. Dla tych, którzy poznali mnie na przestrzeni ostatnich 17 lat oba nazwiska wypowiadają jednym tchem. Chyba zostawiłam podwójne nazwisko, żeby się orientować w zmianie. Tak samo, jak powrót do panieńskiego nazwiska wywoła serię pytań, gratulacji i urzędowych zawirowań.

 

Moje – nie moje nazwisko

Kobietę z podwójnym nazwiskiem od razu wpisuje się w pewien schemat społeczny: mężatka, najprawdopodobniej matka. Potem patrzy się na ręce, jak ma obrączkę, to kwestia nazwiska jest już drugoplanowa. Bo mężatka, znaczy czyjaś ukochana, czyjaś osoba, czyjaś bliska. Taka kobieta nie jest już wolną orbitą, nie krąży w poszukiwaniu, nie prowadzi własnej życiowej misji. Zapomina czasami o starych pragnieniach, bo na pierwszy plan wychodzą pragnienia dzieci lub męża. Biega szybko między pracą, domem, a wszystkim co miało być, a się nie wydarzyło. Oczywiście w wielu przypadkach otulone to jest wielką miłością, spełnieniem i bezgranicznym uczuciem bycia we właściwym miejscu.

Spełnienie może się przecież dziać w pojedynkę lub parami, i nie jest powiedziane, że jedno jest lepsze od drugiego.

Czasami do kobiety przylgnie przydomek, złożony z jej mocy, cech czy umiejętności. Kobieta pracująca żadnej pracy się nie boi. Bogini. Miłośniczka. Muza. Kobieta biegająca z wilkami. Kobieta, która wie.

Dodaj komentarz