Ryk

W dorosłości płaci się rachunki, niefajnie że nikt nam wcześniej nie powiedział. Wyliśmy w środku i ciągnęło nas do tej niezależności, a gdy przyszła z ceną, okazała się gorzką pigułką. Bierzesz, połykasz, płacisz. Jesteś w systemie, który wymaga od Ciebie regularności, bycia konkretnym działaniu. Te rachunki przypominają Ci, że nic co się dzieje na tym świecie nie jest prawdziwe. Wszystko jest wytworem. W dorosłości płacisz rachunki za prąd, za wymarzone wakacje, zmarnowane szanse i utracone miłości.

W dzieciństwie bardzo często marzyłam. Wyobrażałam sobie w głowie niestworzone historie, które przenosiły się w magiczny sposób na chmury. A te nabierały kształtów postaci, zwierząt, sytuacji. Wszystko wokół ożywało, trawa szeleściła historie, wiatr przenosił je dalej. Mała ja nie mogłam uwierzyć, że świat może być tak dwustronny, dychotomiczny, Z jednej strony bardzo mój i realny w moich wyobrażeniach, z drugiej strony niedoskonały i weryfikujący.

Przecież mała dziewczynka nie może cały czas żyć z głową w chmurach, pora na sprostanie rzeczywistości. Bardzo chciałam być w tym zauważona, więc często pisałam wypracowania i czytałam je rodzicom, znajomym żeby na chwilę przykuć ich uwagę. Do siebie tak małej i przestraszonej, potrzebującej akceptacji i wsparcia. Stało się tyle, że chwilowy zrozumienia tłumił dużo głębsze pragnienia. I okrywał je wstydem.

Mała, mniejsza, najmniejsza

Stopniowanie w dół nie pomaga rosnąć, pozwala odczuwać pragnienia i potrzeby, ale nie wychodzić poza ich werbalne znaczenie. Z perspektywy czasu odkrywając kolejne potrzeby i sięgając właśnie do najmniejszego ich odzwierciedlenia łatwo nazwać je od nowa. Rzeczy nazwane i rozłożone na najmniejsze drobinki nie są już tak straszne. Rzeczy nazwane nabierają znaczenia i stają się czymś nowym dla nas. Dawny wstyd może być reakcją ochronną przed potencjalnym zranieniem. Jeżeli tak, to można budować siebie od początku, z poczuciem że to co zewnętrzne nie ma wpływu na mnie. Poczuć swoją niezależność, świętość decyzji i ciała, samostanowienie o sobie, wybieranie własnej drogi, odczuwanie własnych decyzji i niewyczerpalną radość z tego, że to co kiedyś stanowiło ból i smutek, kryło prawdziwą głębie naszego JA. Staje się wtedy po stronie swoich racji i prawd, dając sobie wolność.

Czas na zmiany

Czas na zmiany pojawia się wtedy, kiedy wiesz że jest on bezcenny. Kiedy oddajesz czasowi jego siłę, tym samym nie marnotrawisz czasu, nie zabijasz czasu, nie analizujesz czasu. Jesteś tu i teraz w swojej obecności, i zauważasz zmiany. Zegar bije dla Ciebie.

Dodaj komentarz