Mam się, zjem się

Nienawidziłam siebie przez ponad połowę mojego życia. Nie było nic, co bym w sobie widziała jako piękne. Zawsze przeszkadzał mi mój wygląd. Jak byłam za gruba, drażniły tłuste nogi, drugi podbródek, zwalista figura. Jak wtedy chciałam ubrać się ciut piękniej, to obcisłość stroju krępowała ruchy. Kiedy trochę chudłam, czerwieniłam się do środka na komplementy, chciałam […]

Miszyn

Ja załatwiłam sprawy w iście mistrzowskim tempie. A gdzieś już chyba wspominałam, że uwielbiam kiedy planowane działania, układają mi się idealnie niczym części zamka. Cyk i pierwsze zadanie, cyk i następne, a minuty działają wyłącznie na moją korzyść. Tak było i dzisiaj kiedy dziarsko ogarnęłam poranek, pojechałam do przychodni i pozwoliłam zabrać trochę mojej krwi […]

Meet me halfway

  Czasami strach do mnie zawita, coś próbuje namieszać. A w sumie czemu miałby nie wpadać i miałabym cały czas go unikać? Boje się rożnych rzeczy. Od przezornych zdarzeń na drodze codziennego trwania, do myśli głębszych, uniwersalnych i wiecznych. Na ile mój dzień powszedni może być spokojny? Na dużo, na całe kilogramy spokoju. Bo jeżeli jest […]

Bóg

Bardzo dobrym czasem jest czas wspólnych posiłków. Po całym dniu to wyjątkową moc, daje taki bezcenny kwadrans siedzenia. Przeciągany do granic możliwości i granic niemożliwości z co szybszymi i bardziej ruchliwymi osobnikami. Przecież zawsze jest coś ciekawszego do zrobienia czy powiedzenia. Najwięcej mówi COCH, bez ustanku. Przez co zostaje sama przy stole i dojada. Po posiłku […]

Nieustające myślenie

  Nieustająco myślałam o tym, co było. O jakiś zdarzeniach, spotkaniach, osobach. I nie wiem jak to się działo wspomnienia zawsze były mało wesołe. Rozpoznawałam po takim gnieceniu w okolicy mostka, które bezczelnie rozlewało się na brzuch, nogi i ręce, obejmując mnie obezwładniającą pajęczyną. Ale tak było dobrze, miło i wygodnie. Choć w mowie i […]

Jest stare i nowe

  Takie niedzielne leniwe popołudnia to ja kocham miłością ogromną. Tym bardziej, że reagują na moje realne potrzeby. Tym razem tak się stało, bo sobota była dla mnie zbyt wyczerpująca. I tak zalegnięcie z COCH na kanapie, pod kocykami (szczególnie najpiękniejszym różowym!!!-:)) było momentem wręcz idyllicznym. I w taki piękny sposób moje jestestwo dopełniło się […]

Nie aż taka zła

– Ja w Ciebie nie wierzę! Uwierz, ja istnieję. Tak odpowiedziałam SOCH, kiedy po raz kolejny moje nieprzeniknione oko i ucho wychwyciło zachowanie w moich rejestrach niepożądane. A że jest ich sporo, to może to się spotkać z utratąawiary w moje istnienie i to, ze ja zawsze wszystko widzę, czuję i wiem. Ale ja trwam wytrwale […]

Nie! Dla zatrzymania się

Szlag mnie czasami trafia na brak pieniędzy. Ale to momentami tak wielki, że rozniósłby kanion (choć kanion to dziura i mogłaby się chyba stać tylko większa i głębsza). Mnie wewnętrznie rozsadza, kipię w środku, nie podchodzić bo gryzę. Pieniądz nie jest nadrzędny w moim życiu, ale niezmiernie przydatny. Pomaga realizować marzenia (te dwa tygodnie w blaskach […]

Ja tu, Ty daleko

Matka ma prawo tęsknić za synem. Ma prawo przywoływać w myślach i słowach, fragmenty rozmów, monologów czy kłótni. Ma prawo odpowiadać w pustą przestrzeń na różne pytania. Ma prawo pytać i szukać, gdzie pada odpowiedź. I choć ja tu, a On w Bieszczadach. Ja wśród asfaltu, On wśród gleby ubitej stopami wędrowników. Ja gotuję dla domowników, […]